Dzień 4

Oj leci ten czas leci, zanim się obejrzymy już będą święta!
Kolejne małe okienko w kalendarzu. Nie mogłam się spodziewać niczego konkretnego.
A tutaj znowu coś co może się idealnie przydać na wyjazdy i do wrzucenia do torebki.
Co to takiego?

 

Dnia czwartego dostałam miniaturkę Fluidu (10 ml) z firmy „Hej Organic”
Pełnowymiarowy produkt nie jest dostępny w Polskim Douglasie.
Ma 50 ml, a jego cena wynosi:
 29.99 Euro/50 ml – ok 125,00 zł

Pierwsze co mnie zadziwiło to nazwa. Ten produkt nie ma nic wspólnego z fluidem, który jest odmianą „podkładu” do twarzy, tyle że jego konsystencja jest o wiele bardziej płynna i mniej kryjąca.
Z tego co rozumiem, tubka z próbką czegoś co przetłumaczono jako „fluid” jest na zasadzie toniku lub płynu micelarnego, ponieważ z tyłu opakowania jedyne zdanie po Polsku oznacza, że produkt jest „płynem do twarzy”.
Na pewno wykorzystam go do porannego jak i wieczornego oczyszczania twarzy, aby sprawdzić jak ten produkt zachowuje się przez cały dzień jak i co odczuwa moja skóra po przespanej nocy.

 

 

„Fluid” zawiera w sobie ekstrakt z kaktusa, który znany jest ze swoich właściwości nawilżających, antybakteryjnych oraz łagodzących.
Pierwsze moje wrażenie? Konsystencja. Specyfik ten nie przypomina w niczym płynu, tak jak sugeruje nam producent na opakowaniu, co raczej mleczko do demakijażu i… okropnie śmierdzi! A przynajmniej takie odczucie miałam, kiedy ledwo nałożyłam go na twarz. Zapach jest dziwny, nie można go porównać z niczym konkretnym choć byłabym skłonna stwierdzić, że jest to połączenie mokrych, schodzonych skarpetek, które ktoś dla niepoznaki spryskał czymś o zapachu kropli żołądkowych 😀
Nie jestem pewna czy tak właśnie ma być, woń co prawda po kilku chwilach znika, ale ogółem zapach nie zachęca do korzystania z tego produktu. 

Stosowany rano: 
Fajnie nawilżył skórę. Nałożyłam go jako bazę pod makijaż i nie zauważyłam żadnej różnicy „przed” i „po”.

Stosowany wieczorem:
„Fluid” ma konsystencję mleczka, ale nie zbierał tak dobrze makijażu jak inne produkty, do tego przeznaczone. Można zatem sądzić, że jest produkt przeznaczony raczej to pielęgnacji niż oczyszczania skóry.
Jako krem sprawił, że po całej nocy skóra twarzy była nawilżona i z pewnością wyglądała na wypoczętą.

 

 

Na tym etapie testowania nie potrafię stwierdzić, czy „fluid”, który nie jest fluidem w jakiś sposób wpłynął korzystnie lub negatywnie na moją skórę.
Sama jednak nie zdecydowałabym się na jego zakup ze względu na cenę, która nijak się ma do jakości produktu. Może jest to wina składu i jako, że jest to kosmetyk wegański producent nie może sobie pozwolić na użycie niektórych składników? Nie wiem.
Cieszę się że mogłam wypróbować kosmetyk tej firmy.
Osobiście jednak nie kupiłabym ponownie tego kosmetyku 🙂

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *