UPLOAD*

 

Dzień 12

12 okienko, czyli połowa kalendarza za nami.
Tym razem kolejny produkt od Douglas, ale jest to maseczka do twarzy.
Opakowanie naprawdę dziwne, nie byłam w stanie po oględzinach dojść do wniosku co znajduje się w środku.
Przypomina mi mini próbki z masłem lub nutellą, które rozdaje się często na szwedzkim stole w hotelu 😀
Ale wróćmy do naszej dzisiejszej gwiazdy…

Douglas Essential – Hydrating Mask
Cena:
12,90 zł /12ml
tutaj

 

„Nawilżająca Maseczka w kapsułce Douglas Essentials odżywia i pomaga skórze zachować odpowiedni poziom nawilżenia. Specjalna żelowa formuła wzbogacona o olejki nawilżające i odżywiające. Dodatkowo łagodzi skórę i koi dzięki zawartości aloesu. Forma kapsułki ułatwia aplikację. Odpowiednia dla cery normalnej i mieszanej.”

Pozostaje nam tylko testowanie.
Nie zrobiłam zdjęcia „od środka” dlatego zapożyczę się zdjęciem z internetu, mam nadzieję, że mi wybaczycie 🙂


Na początek powiem coś o konsystencji.
Jest naprawdę dziwna. Nakładając sobie całość na twarz, miałam wrażenie pasty do zębów lub gęstego kremu do ciasta.
W niczym nie przypominał masek, które używałam do tej pory. Niemniej nie odrzuciło mnie to, a raczej zainteresowało. Zapach był typowy kosmetyczno-chemiczny, nie porywał.
Jeżeli chodzi o działanie… moim zdaniem nie odbiega od innych, mniej znanych maseczek do twarzy.
Powiedziałabym nawet, że maseczki w płachcie działają na mnie lepiej, ponieważ nawilżenie czuję przez bardzo długi czas i jest to proces relaksujący. Nie pachną mocno, a forma żelu koi podrażnienia.
Tutaj moje wrażenie było nijakie, nie zauważyłam mega efektów. Maseczkę nakładałam wieczorem i miałam nadzieję na coś wow, ale okazało się, że moja skóra zareagowała tak jakbym nie nakładała na nią niczego, tylko umyła.
To co mi się również nie spodobało to fakt, że maseczki tej się nie zmywa, a ściąga np. papierem ręcznikowym.
Dla mnie jest to nie do pomyślenia, ponieważ czułam się jakbym nałożyła sobie grubą warstwę kremu i zamiast ją zmyć, roztarła tylko po całej twarzy papierem.
Nie byłabym w stanie pójść spać w ten sposób, czując, że mam coś na twarzy. Aby pozbyć się tego uczucia użyłam nawilżanych chusteczek dla dzieci.
Być może to był powód dla którego maska u mnie nie zadziałała i nie dała piorunującego efektu, w każdym razie zdecydowanie wolę używać produktów dostępnych w formie żelu, płachty lub nawet tych za grosze w saszetkach.

Maseczki te są dostępne w różnych wersjach kolorystycznych oraz o różnych działaniach



Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *