UPLOAD*

 

Dzień 13

 

Z dzisiejszego mini prezentu ucieszyłam się ogromnie!
Nie sądziłam, że coś jest w stanie zmienić moje zdanie co do kremów do twarzy o 180 stopni.
Ten produkt to zrobił.


 

Daytox – Rich Cream
Cena:
24,99 € / 50 ml

Niedostępny na polskim Douglas, ale jest za to na tym niemieckim!
tutaj

Pełnowymiarowy produkt wygląda tak:


No już się nie mogę doczekać, aż wam opiszę co to cudo zrobiło!
Jestem zupełnym laikiem jeżeli chodzi o kremy do twarzy, do tej pory używam tych budżetowych typu „Ziaja” lub „Nivea” i te drugie skradły moje serce. Testuję każdą nowość tej firmy.
Kiedyś już wspominałam, że skóra mojej twarzy jest bardzo wybredna i zmienna niezależnie od pory roku i temperatury.
Używając tych zwykłych, drogeryjnych kremów do twarzy na noc, czy na dzień zdążyłam się przyzwyczaić do tego, że ich konsystencja jest zazwyczaj ciężka i tłusta. Używałam również tzw.kremów „lekkich”, ale w porównaniu „Rich Cream” to niebo a ziemia.
Jak go stosować?
Jest to krem regenerujący na noc.
Ma bardzo przyjemny, delikatny i otulający zapach, który układa do snu jak małe dziecko po kąpieli. Zupełna nowość dla mnie po ciężkich aromatach kremów typu „nivea”, które mimo „lekkich” wersji potrafią intensywnie pachnieć.
Za pierwszym razem zastosowałam go po peelingu twarzy, więc skóra, aż się prosiła o jakiś krem.
To był idealny moment na wypróbowanie czegoś nowego.
W konsystencji krem jest delikatny, mało tłusty, ładnie się rozprowadza i wchłania natychmiast pozostawiając wrażenie miękkiej, wygładzonej skóry.
Nie zapycha porów, a rano…
Rano moja skóra twarzy nigdy nie była tak cudownie nawilżona i pełna życia!
Wszelkie placki i odstające skórki (zwłaszcza te pod oczami – mój koszmar) zniknęły, tak jakby wchłonęła je reszta skóry.
Nie wyskoczyły mi żadne pryszcze i inne niedoskonałości tak jak zazwyczaj po ciężkich, tłustych kremach na noc, cera była zdecydowanie odprężona i zregenerowana.To niesamowite jak, jeden krem może całkowicie zmienić podejście do kosmetyków.
Bardzo chciałabym wypróbować pełną wersję. Po tej próbce i kilku nocach stosowania jestem przekonana, że krem „Rich Cream” – DayTox jest moim pielęgnacyjnym ulubieńcem i warto wydać na niego pieniądze.
Mam nadzieję, że będę mogła w swoim czasie przetestować jego pełną wersję i że trafi  na polskie półki sklepowe 🙂

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *