Witam ponownie!

Seria pudrów Rimmel „Stay Matte” miała swoją premierę w 2014 roku, nie jest to więc świeżość na Polskim rynku.
Mimo to nadal nie stracił na popularności i jest bardzo chętnie kupowany, mogłabym nawet ryzykować stwierdzeniem, że stał się kultowy i z pewnością większość z was go kiedyś używała lub nadal używa do tej pory.
Recenzję tę pisałam jakieś dwa lata temu na poprzednią wersję bloga.
Postanowiłam przenieść ją tutaj ponieważ uważam, że jest to produkt warty wspomnienia o czym świadczą trzy zużyte przeze mnie opakowania.
Puder Stay Matte szybko podbił serca wielu kobiet.
Dlaczego?
Co sprawiło, że jest najpopularniejszym produktem swojej kategorii?
Czytaj dalej, a odpowiem na te i inne pytania.

RIMMEL STAY MATTE
Cena:
ok. 12,00 zł

Dostępność: Drogerie

 

Większość z nas zwłaszcza w wieku dojrzewania boryka się z niedoskonałościami czy świecącą cerą głównie w strefie „T” czyli czoło, nos, broda.

Ja sama pamiętam jak bardzo się świeciłam w okresie gimnazjalnym. Oczywiście wtedy jedynym moim kosmetykiem było mydło, tusz do rzęs i ewentualnie bardzo tani podkład, pod którym moja cera się dusiła.
Nie miałam pojęcia o tym jak się powinno malować, jak zakryć niedoskonałości, nie mam ani siostry, ani kuzynki, ani cioci, które mogłyby mnie poinstruować.
Moje koleżanki były jeszcze bardziej zielone ode mnie, a mama maluje się tylko na specjalne okazje i też w bardzo znikomej ilości.

Jeżeli chodzi o podkłady i pudry to moi rodzice zawsze powtarzali mi, że zapychają skórę, niszczą ją, puder nie jest dla dziewczynek w moim wieku, że zniszczę swoją młodą cerę.

Owszem mieli trochę racji, ale nie można zapominać, że w dzisiejszych czasach produkowane kosmetyki mają inną strukturę niż kiedyś. Można trafić na coś lepszego i gorszego ale nie należy brać wszystkich produktów do jednego wora, ponieważ możemy postawić krzyżyk na czymś co naprawdę może pomóc na nasze problemy i wpasować się w typ urody i preferencje ciała.
Warto wybrać się do dermatologa i wykonać badania skóry, porozmawiać z osobą, która ma doświadczenie w tym zakresie.
Ja nie miałam takiej możliwości dlatego…
Smutno mi to mówić, ale podstawowych informacji na temat  kosmetyków, kolorówki i pielęgnacji nauczył mnie internet i You Tube 🙂

.


Moje pierwsze opakowanie zakupiłam na promocji w „Rossmannie” – 49%
Mój odcień to nr. 009 Amber

Pierwsze wrażenie?
Nic specjalnego. Po prostu puder.
Różnicę zauważyłam dopiero kiedy porównałam go z moim poprzednim pudrem marki „Wibo”, pierwszym jakiegokolwiek używałam jako nastolatka.
Przede wszystkim „Stay Matte” jest lekki, skóra twarzy staje się delikatna w dotyku.
Puder ten ma bardzo miły kosmetyczny zapach, powiedziałabym, że lekko przypomina ten z kremów „Nivea”.
Od tygodnia używałam go do każdej porannej toaletki i przyglądałam się jego działaniu.
Producent informuje nas, że matowy efekt utrzymuje się do 5 godzin, nie zatyka i nie uwydatnia porów.
Czy puder zdał test?

Przedstawię wam teraz moje obserwacje:

Używając go po raz pierwszy myślałam, że jego sukces opiera się głównie na tym, że nie jest on zbyt drogi, należał raczej do średniej półki cenowej. Dziś oczywiście jego cena jest o mniej więcej połowę niższa, wtedy oscylowała w granicach 30,00 zł.
Gama kolorystyczna mieści w sobie tony typowo europejskie celujące głównie w beże.
Puder Stay Matte jest naprawdę wydajny, nie jest łatwo go skruszyć nawet w podróży, czego niestety nie mogę powiedzieć o wieczku opakowania. Miałam już trzy sztuki tego produktu i zawsze wieko pękało przy obijaniu się np. w torebce czy kosmetyczce co świadczy o naprawdę niskiej jakości plastiku. Cera jest matowa przez sporą część dnia, nie widać warstw, które nałożymy, efekt upudrowania jest na prawdę subtelny. Nie warzy się na twarzy i co najważniejsze jest bardzo lekki więc skóra swobodnie oddycha.
Nie można też zapomnieć o szacie graficznej, gdyż wzorek na tłoczeniu nadaje temu kosmetykowi swój niepowtarzalny urok, puder nie tylko działa tak jak obiecał to producent, ale i cieszy nasze oczy wyglądem 🙂
.
ZALETY:
– Niska cena
– Jest wydajny
– Nie zatyka i nie uwydatnia porów skóry.
– Nie pozostawia efektu maski.
– Puder utrzymuje się na twarzy do 5 godzin
– Ma lekką konsystencję, skóra pod nim oddycha
– Nie osypuje się.
– Zawartość opakowania pozostaje na swoim miejscu.
– Dostępne są różne odcienie
.

WADY:
– Uwydatnia suche skórki i placki na twarzy
– Nie zakrywa niedoskonałości
– Opakowanie wykonane jest z niskiej jakości materiału, pęka

.

PODSUMOWANIE:
Mimo upływu czasu, puder od Rimmela „Stay Matte nadal jest moim niezbędnikiem ze względu na cenę jak i jego zalety. To produkt idealny zarówno dla początkujących jak i doświadczonych w makijażu.

Nie śmiem wątpić, że ma powody do bycia ulubieńcem większości pań, które miały okazję go wypróbować.
Kiedyś uważałam, że ten puder nie wyróżnia się zbytnio na tle innych, ale od tamtej pory testowałam kilka innych rodzai i nadal nie trafiłam na nic lepszego co działałoby lepiej lub chociażby w podobny sposób jak „Stay Matte”.
Polecam wam z czystym sumieniem ten puder.
Nie ma co zwlekać jeżeli jeszcze nie miałyście okazji go używać 🙂

Komentarze:

2 thoughts on “Rimmel Stay Matte”

  1. Bardzo fajnie opisałaś nie tylko ten puder, ale i swoje „kosmetyczne dorastanie”. Niestety tak to jest, że nie każda z nas ma się w domu od kogo nauczyć używania kosmetyków. To dobrze, że ten puder tak się sprawdził. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *