Hej!
Dziś przychodzę z recenzją mascary, o której z pewnością każda z was słyszała jeżeli choć trochę interesujecie się tematyką urodowo-makijażową.
Na samym wstępie ostrzegam, że nie jest to produkt dla każdego 🙂
Czytaj dalej, by dowiedzieć się „dlaczego”?

RIMMEL Super Curler 24h

 

Cena: ok 20,00 zł
Dostępność: Drogerie internetowe


„…Cudownie pogrubia i podkręca rzęsy, nie potrzebujesz zalotki, wspaniałe spojrzenie przez 24h!…”
Takie zdanie na jej temat słyszałam przeglądając YouTube lub czytając blogi.
Jak o mascarze wyraża się sam producent?
„Nowa maskara Rimmel, to rewolucja w podkręcaniu rzęs! Maskara i zalotka w jednym!
Pierwsza maskara Rimmel’a, która zwiększa objętość rzęs zapewniając im SUPER podkręcenia przez CAŁY DZIEŃ! Przełomowa formuła, która zapewnia podniesienie rzęs nawet do 90° –  Efekt utrzymuje się do 24 godzin! Zaokrąglona szczoteczka (z włókna) równomiernie nakłada tusz, kształtując idealnie podkręcone rzęsy.”
.
.
Muszę przyznać, że bardzo spodobała mi się reklama tej mascary.
Ma cudowny kolor i eleganckie opakowanie.
Ale kupując kosmetyki nie kierujemy się (a przynajmniej nie powinnyśmy) przecież wyłącznie przepięknym opakowaniem i tym co producent chce nam wcisnąć pisząc piękne słowa i obietnice.
Zawsze jestem ostrożna przy zakupie każdego obcego mi lub nowego kosmetyku, ponieważ – no powiedzmy sobie szczerze – pieniądze nie rosną na drzewach i nie lubię wydawać ich na coś co mi się może nie sprawdzić.
Pierwszy raz usłyszałam o niej na kanale „AlissVlogChannel”
Dzięki testowi na żywo, który można obejrzeć w jej materiale przekonałam się, że „Tak! To jest to”.
Rzęsy Aliss były cudownie podkręcone, rozdzielone i pogrubione. Po prostu cud, miód, malina.
Stwierdziłam, że muszę go wypróbować na moich rzadkich i krótkich rzęsach i sprawdzić, czy faktycznie zalotka nie będzie mi już więcej potrzebna.
Nie przekonywała mnie jednak jej cena, która w sklepach stacjonarnych wahała się pomiędzy 30 zł a 40 zł.
Na szczęście z biegiem czasu cena zmalała, a sama maskara nie na długo zagrzała miejsce na drogeryjnych pułkach.
Ja swój testowy egzemplarz nabyłam w Rossmanie gdy były -49% promocje.
Bez zastanowienia chwyciłam za portfel i zakupiłam ten cud, miód, malina tusz.

Nie mogłam się doczekać, aż wyląduje na moich rzęsach.

 

Niestety efekty nie były tak spektakularne, jak u innych dziewcząt.
ZAMIAST TEGO:
.
.
BYŁO TO:
.
.
Zamiast mascary na oczach, miałam masakrę.
Strasznie się zawiodłam 🙁
Tak wielkie nadzieje wiązałam z tym tuszem.
Wcale nie rozdzielił moich rzęs, a tak jak widać tylko je posklejał.
Specjalnie wyprofilowana szczoteczka brudziła moje oko, a sam tusz się osypywał (ale nie rozmazywał)
Muszę jednak przyznać, że kolor jest głęboki, a mascara pogrubia rzęsy, tyle, że w moim przypadku wygląda to komicznie.
Moje rzęsy zawsze były krótkie i bardzo rzadkie przez co i wymagające jeżeli chodzi o tuszowanie.
Mam też opadającą powiekę co niestety nie pomaga w wyborze odpowiedniej mascary.
Na szczęście nie muszę martwić się o to, czy szczoteczka jest silikonowa czy z włosków.
Wszystko zależy od tego jak jest wyprofilowana i czy przystosowuje się do kształtu mojego oka.
Najbardziej jednak zawiodłam się na rzekomym „podkręcaniu” rzęs.
.
.
Jak widać na załączonym obrazku „Super Curler 24h” Nie zrobił z moimi rzęsami dosłownie nic dobrego i tylko je oszpecił.
Nie wspomnę o dolnej powiece ponieważ gruba szczoteczka tej mascary nawet ich nie chwyta i jedynie brudzi skórę…
Dlaczego tak mogło się stać?
Wydaje mi się, że w dużej mierze jest to kwestia naturalnej długości i gęstości rzęs.
Zauważyłam w filmach i na zdjęciach, że dziewczęta o długich i gęstych rzęsach po zastosowaniu mascary „Super Curler 24h” będą cieszyć się ich pięknym podkręceniem, pogrubieniem i rozdzieleniem, natomiast te z was, które mają rzęsy podobne do moich mogą pomarzyć o takich efektach.
Jest też opcja, że po prostu z moim wrodzonym pechem trafiłam na jakiś nieudany egzemplarz.

W każdym razie więcej już nie kupię tego produktu, a ten mój trafił już do kosmetyczki mojej mamy 🙂

WADY:
– Osypuje się
– Nie podkręca krótkich rzęs
– Cena jest (była) wysoka
– Szczoteczka brudzi oko
– Skleja rzadkie rzęsy
– Nie nadaje się do malowania rzęs na dolnej powiece


ZALETY
– Ma piękne opakowanie, wygodne
– Intensywna czerń
– Pogrubia rzęsy
– Nie rozmazuje się

PODSUMOWANIE:
Mascara „Super Curler 24h” Nie nadaje się do każdego typu oka, co widać na moim przykładzie.
Z pewnością nie polecam tego tuszu dziewczętom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z makijażem, gdyż  nieumiejętne nakładanie go może tylko was zniechęcić i zdenerwować.
Mimo tego, że moje rzęsy nie polubiły się z tą mascarą, zachęcam was do wypróbowanie tego cudownego fiolecika jeżeli tylko będziecie miały okazję, ponieważ przy długich rzęsach sprawdza się świetnie jak widać 🙂
Nie kierujcie się moją porażką, bo być może zaliczacie się akurat do tej grupy dziewcząt, u których w pełni mascara się sprawdzi (czego strasznie zazdroszczę).

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *