Uwielbiam wszelkie nawilżające pomadki i masełka do ust, a zamiast szminek kocham mieć młodzieńczy błysk na wargach.
Ucieszyłam się zatem kiedy w moje posiadanie trafił nawilżający błyszczyk!
Co powiecie na pielęgnacje ust przy okazji codziennego makijażu?
Dzisiejsza recenzja nie będzie należeć do tych najdłuższych, ale z pewnością do jednych z moich ulubionych.

Maybelline Baby Lips Gloss
Cena: ok
15,00 zł
Dostępność: Drogerie kosmetyczne

Maybelline oferuje szeroką gamę błyszczyków z serii „Baby Lips Gloss”.
Niektóre posiadają drobinki, inne mają różne smaki, opakowanie.
Każdy z nich ma jednak jedno zadanie, oprócz pięknie błyszczeć powinny również nawilżać nasze usta.
W końcu wargi najlepiej się prezentują kiedy nie ma na nich żadnych zadziorków, pęknięć, suchych skórek i są po prostu zdrowe.

Dlaczego wolę błyszczyki od pomadek?
Wpływa na to wiele czynników.

Używając pomadek trzeba poszukiwać odpowiednich dla siebie kolorów, znaleźć firmę, której produkty do ust są trwałe i wyraźne, a przy okazji nie zrobią nam „krzywdy” np. odbijając się na zębach czy nierówno „zjadając”, co zmusza nas do notorycznego spoglądania w lusterko i poprawiania makijażu.
Kolejna sprawa to precyzja.
Piękne kolorowe wargi niczym z instagramowych zdjęć wymagają w pełni zdrowych ust, ponieważ każda niedoskonałość będzie widoczna po nałożeniu pomadki. Nie wystarczy tylko przejechać szminką, musimy o nie odpowiednio zadbać i potrafić podkreślić kształt ust, a to nie lada wyzwanie zwłaszcza kiedy nie umiemy nie wyjeżdżać poza ich kontur nie wspominając już o przykładzie gdy nie jesteśmy posiadaczkami warg jak u Kylie Jenner.
Następną przeszkodą jest umiejętne dobranie pomadki do makijażu, okazji czy ubrania.
Tak to ma znaczenie. Czy waszym zdaniem soczyście fioletowe wargi będą się dobrze prezentować na rozmowie o pracę? Czy czarne usta nie będą zbyt wyzywające podczas pierwszej randki? Czy w szkole nie każą wam zmyć krwiście czerwonej szminki do klasowego zdjęcia?

Jakie są zalety błyszczyka zapytacie…
Pamiętam gdy jeszcze w latach gimnazjalnych pewien chłopiec powiedział mi, że nie ma nic bardziej ponętnego niż dziewczyna w delikatnym makijażu i z owocowym błyszczykiem na ustach, ponieważ ma się ochotę ją całować.
Ta uwaga trafiła na dobre do mojej pamięci i przypieczętowała moją miłość do błyszczyków.
Usta muśnięte błyszczykiem nadają zdrowego wyglądu, intrygującego błysku, a co najważniejsze…
Nie trzeba mieć żadnych umiejętności w jego obsłudze. Ponad to pasuje do każdego ubrania i na każdą okazję.
Kiedy błyszczyk się zjada po prostu tego nie widać, nie musimy więc uważać na to co jemy, pijemy i bać się, że wyglądamy jak klaun gdy się uśmiechniemy.

Postanowiłam pokazać wam jak zmieniają się usta pod wpływem nawilżającego błyszczyka od maybelline.
Na wstępie dodam, że nie używałam żadnego scrubu, nie nakładałam na nie wcześniej żadnego balsamu, totalnie nic, aby jak najlepiej było widać różnicę.

PRZED

PO

Jak widzicie efekt jest bardzo delikatny, a kolor błyszczyka praktycznie nie wpływa na ostateczną barwę ust.
Zauważalny jest zdrowy koloryt i uczucie odżywionych i nawilżonych warg.
Konsystencja jest przyjemna i nie lepka jak w większości tego typu kosmetyków.
Aplikator tworzy różowa włochata gąbeczka, która miło masuje usta podczas nakładania błyszczyka.
Nie czuję potrzeby sięgania po nawilżające pomadki kiedy używam tego produktu, a w dodatku pachnie jak malinowy budyń <3
Czego można chcieć więcej?

Zalety
– Niska cena
– Nawilżenie
– Odżywienie
– Zdrowy wygląd ust
– Neutralność
– Pyszny smak i zapach

Wady
– brak

Nawilżający błyszczyk „Baby Lips Gloss” to produkt idealny dla tych z was, które lubią błysk i nawilżenie.
Super rozwiązanie 2w1 które szybko, tanio, smacznie i przyjemnie zaopiekuje się ustami nadając im zdrowy, przyciągający blask.
Polecam wszystkim błyszczykomaniakom oraz tym, którzy jeszcze nie wypróbowali 🙂

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *